sobota, 9 lutego 2013

Złodzieje

Skradają się codziennie
by porwać po kawałku,
coś krótko przed wieczorem
i wcześnie o poranku.

Panoszą się bezpańsko
tak po połowie roku,
dnia przyjście opóźniając
oraz dodając zmroku.

Rodzeństwem one chyba
bo razem się trzymają,
lub radość im to sprawia
gdy coś nam zabierają.

Kradnąc promień słońca
w stres i lęk wpędzają,
zapalać każąc światła
ciemnością ogarniają.

Tak z dnia nas okradają
aż do z nocą zrównania,
by znów tak dla odmiany
zacząć od dodawania.

To zmierzch coraz wcześniejszy
i jutrzenka zaspana,
dodaje noc wieczorem
i obcina dzień z rana.

Wieczorem po dwudziestej
już cięgnie mnie w pościele,
a rano zamiast wstawać
chcę leżeć jak w niedzielę.

Zmęczony jestem jakoś
i sił mi wciąż brakuje,
to pewno wirus mroku
wśród ludzi znów grasuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz