poniedziałek, 11 lutego 2013

                     Zamczysko

W starym zamczysku odezwał się zegar
dwanaście uderzeń zabrzmiało,
łańcuchy w głębi się odezwały
i chłodem po gankach powiało.

Kroki i jęki słychać w oddali
odgłosy toczącej się kuli,
zamkowy strażnik zamarł ze strachu
w kącie komnaty się skulił.

W poświacie księżyca zamglona postać

włos na niej i szata rozwiana,
ręce kościste ściśnięte w bólu
krwawiąca przy sercu rana.

Cienie przeszłości po zamku się snują

widać że w męce i znoju,
coś pewnie jeszcze załatwić muszą
by odejść w zaświaty w spokoju.



Pewnie sumienie ich dręczy, dolega
za krzywdy za życia czynione,
odkupić się muszą dobrymi czynami
za złości za życia zrobione.

Nie czyń bliźniemu co tobie nie miłe

przysłowie nam głosi stare,
bo kiedy ci przyjdzie pożegnać życie

będziesz się włóczył za karę.
                                                   


Kroki w zamczysku nikną w oddali
strach wraz z duchami odchodzi,
gdzieś zawias skrzypnie, ugnie podłoga
wiatr głośno za oknem zawodzi.

Może pomoże im nasza modlitwa

"zdrowaśka lub któryś jest w niebie"
oczyści sumienie, wymaże grzechy
błądzącym duszyczkom w potrzebie.

Gasi jutrzenka straszydła nocy

zegar bez przerwy czas mierzy,
duchy odchodzą na odpoczynek
kto chce niech w to nie wierzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz