piątek, 15 lutego 2013

                  Zakichane Lato

W tym roku tak naprawdę
nie było go za dużo,
dzień deszczem się zaczynał
i kończył zwykle burzą.

Gromadą czarnych mocy
groziło niebo z góry,
tnąc nożami błyskawic
wiszące ciemne chmury.

Kapało z góry ciągle
za kołnierz nam się lało,
ba wyjść gdzieś na spacerek
ochoty się nie miało.

Rolnicy już swe żale
żałośnie wypłakali,
że plonów do swych stodół
z pól jeszcze nie zebrali.

Za progiem stoi jesień
liczymy że ta złota,
bez dzionków zapłakanych
i pod butami błota.



Z frunącym babim latem
mgiełkami nad łąkami,
i krzykiem stad żurawi
krążących nad głowami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz