niedziela, 15 grudnia 2013

Jesienno-zimowy wiatr

Jesienno-zimowy wiatr
drzewa zagina do ziemi,
zimy to nie jest początek
ni koniec złocistej jesieni.

Z burzami jesień odchodząc
drzew konarami się kłania,
nie chce może po prostu
                                       tak odejść bez pożegnania.

Odchodząc po sobie zostawi
kolory parków i lasów,
kwadraty uprawnej ziemi
pełne zimowych zapasów.

                                              Morza piaszczyste plaże
długich spacerów wspomnienie,
obraz zamglonych jezior
i żagli gasnące cienie.

Zima zaś czekać nie chce
by swym nas upoić urokiem,
bielą śniegu zachwycić
i skutym lodem potokiem.

Będzie chciała nas straszyć
siarczystym mrozem, wichurą,
niebo nad nami zaciągnąć
ciężką śniegową chmurą.

Teraz młoda i silna
straszy natury bicepsami,
śnieżynek wspierana armią
i śnieżnych zasp szeregami

Samozwańczy krytycy,...

                                                do próby wiersza "honorowi dawcy herezji"
Czy każdy kto sex uprawia
kocha już na zabicie?
kto stary jest, ma brodę
                         zna doskonale życie?


Czy ktoś kto ma samochód

musi być mechanikiem?
paznokcie sam obcina
zaraz kosmetykiem?


Kto żarówkę wymienił
elektrykiem za młodu?
kto wiersze sobie pisze
krytykiem z zawodu?

Czy każdy kto chce pisać
nie może być Miłoszem?
bo żyje na wygnaniu
i nie śmierdzi groszem?


Nie mechanikom pojazdów
prawko odebrać proponuję,
a kto nie jest kucharzem
niech w domu nie gotuje.


Zabronić szyć samemu
wyłącznie sex po ślubie,
ten kto nie jest stolarzem
niech rzeźb żadnych nie dłubie.


Zabronić bezrobotnej
Polonii na świecie,
by pisała poezje
bo pisze tylko śmiecie!


Wdowy i rozwódki
też pisać nie mogą,
bo wieje pospolitym
ruszeniem i trwogą.


Dla tych co zechcą pisać
testy wprowadzić państwowe,
pozbyć się amatorstwa
niech będzie, zawodowe.


Zapłacą w dobrym €-uro
za wierszy moich czytanie,
bo jako poeta-zawodowiec
mam w nosie innych zdanie!

Niebiański ślub

Zaprosił dziś Mikołaj
do tańca Barbóreczkę,
walczyka proponując
lub skoczną poleczkę.

W drodze się spotkali
bo była na imprezie,
on z pustymi saniami
od dzieci naszych jedzie.

W kopalni u skarbnika
z górniczą bracią była,
zwiedzała wyrobiska
i grzańca z nimi piła.

Była też Karolinka
górników ktoś z rodziny,
z znanego Gogolina
zjechała w odwiedziny.

Robota już skończona
i rozdane prezenty,
nikomu niepotrzebny
od dziś Mikołaj święty.

Zapraszam cię do sanek
i do nieba na tańce
bo tam nie tylko święci
modlitwy i różańce

Pójdziemy z wiatrem w tany
bo kogoś mi potrzeba
kto życie mi umili
oraz przychyli nieba

Rok cały jest przed nami
więc czasu mamy wiele,
jak będziesz mnie kochała
spotkamy się w kościele.

Bóg da nam rozgrzeszenie
przewiąże stułą ręce,
a ja święty Mikołaj
dam serce ci w podzięce.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Święto Niepodległości

 
Rodziło się bardzo powoli
najpierw pod innymi nazwami,
istnienie swe podkreślając
wojskowymi defiladami.

Jak tort sobie kraj podzielili
Austria, ruscy, prusacy,
gdzie rząd słaby, niezgodny
szans nie mieli rodacy

Upomniał się Józef Piłsudski
po latach niewoli i głodu,
o wolność w środku Europy
i prawa do swego narodu

Na nic to wszystkim poległym
że dzień wolny ze sztandarami,
gdy życie oddać musieli
w pogoni za ideałami.

Próbuje na nowo nas dzielić
mocarstwo większe jak prusacy
Europa co wchłania Polaków
w poszukiwaniu pracy

Gdzie rząd sprzedany i słaby
bo rządzi nim globalizacja
zakują nas w pracy kajdany
bo tylko silnych jest racja!

Światło w tunelu

Wiarą tysiącletnią budowany
czas przyjścia i oczekiwania,
Biblii pisany przesłaniem
z mroku historii się wyłania.

Kim był i co nam przyniósł
co dał wybranej ludzkości,
mesjaszem był, kierunkiem
czy kością niezgody i złości.

                                                                                

Czy za to zginął na krzyżu
by nas poróżnić z innymi,
zabijać w wiary imieniu
kłócić z innymi wiernymi.

By skarbce zapełnić Papieża
Graala świętego szukali,
z krzyżem na swoich tarczach
gwałcili, palili, mordowali.

W imieniu Boga prowadzone
przez kościół płacone wyprawy,
krzyż odziewały w całun
strachu oraz niesławy.

że lepsi jesteśmy pokażmy
od dawnych krzyżowych rycerzy,
pod dach przyjmując wszystkich
też nawet jak ktoś nie wierzy

Sprawmy by nie wstał od stołu
głodny czy nie odziany
nikt z nas nie będzie uboższy
jak mu coś od serca damy

W Biblii, śruti czy w koranie
w zwojach hebrajskiej Tory,
przykłady wiary znajdziemy
oraz współżycia wzory.

Niech świeca w stroiku będzie
w ciemności drogowskazem,
siłą łączącą świata religie
bo miłość to znaczy razem.

Nostalgia

 
Okryły mgieł tumany
dzionki i poranki.
słoneczko patrzy smętnie
spoza chmur firanki.

Zaszronione ranne łąki
srebrzą się i złocą,
przymrozkiem malowane
w tajemnicy nocą.

Dywan z liści leży
w parku pod drzewami,
kożuch miękkiej waty
wisi nad stawami.

Rolnik już bez pracy
bo wcześniutkie wieczory,
z górskich hal zagnane
stada do obory.

Wkrada się nostalgia
w wierszy naszych rymy,
kroków nasłuchując
nadchodzącej zimy.

Modlitwa dziecka!

Czuwa codziennie nade mną
mój osobisty Aniołek Stróż,
chroni przed nieszczęściami
oraz grzmotami burz.

Każe mi być pracowitym
kochać rodziców i brata,
słuchać co radzi serduszko
co mówi mama i tata.

Ci którzy w nie bardzo wierzą
zobaczą nad sobą anioły,
chroniące rodziców w pracy
i dzieci idące do szkoły.

Czasami czuję Twe skrzydła
a znaczy to dla mnie wiele,
lżej mi jest jakoś na duszy

dzięki, mój opiekuńczy-Aniele!