czwartek, 18 września 2014

W krainie cudów

 
W krainie magii i cudów
wszystko się zdarzyć może
śnieg wcale nie jest biały
lecz w jakimś pstrym kolorze.

Zimny nie jest i twardy
lecz miękki i cieplutki
jak pianka śmietankowa
z kruchej waflowej „tutki”.

Zachcianki na skinienie
wymawiasz hokus-pokus
i już masz na kolanach
wiele powabnych pokus.

Nikt się w niej nie starzeje
wszyscy piękni i młodzi
serduszko bo nie stare
jak zegareczek chodzi.

Wystarczy zamknąć oczy
zatopić się w marzenia
w nich najskrytsze pragnienia
są wszystkie do spełnienia.

Otwórzmy drzwi marzeniom
niech staną nam zegary
dni dostaną rumieńców
zbłąkani nabiorą wiary.

Bez nich brakuje celu
sensu bez wiary w cuda
jak w bajkach gdzie dobro górą
czas się pokonać uda.

Morze wieczności

W pogoni za sensem istnienia
szukamy wszyscy miłości,
w gonitwie za sławą i groszem
z życia rezygnujemy radości

Bogatym często zazdrościmy
jedną stronę widząc medalu,
twarz złudną przykrywając
maską zazdrości i żalu.


 
Rezygnacja kumplem biednego
godzi go z losu zrządzeniem,
stres towarzyszący bogatym
to strach przed niepowodzeniem.

Czy ptak naprawdę jest wolny
gdy w podróż instynktem gnany?
lub w gwiazdach widać prawdę
czy się w kimś zakochamy?

Cza warto tak się zamęczać
walczyć na przekór wieczności,.
wiedząc że tylko jesteśmy
kropelką w morzu ludzkości.

Wystarczy nieszczęścia troszeczkę
by przelać goryczy czarę,
przeważyć uczynki sumienia
kładąc piórko na szalę.

Wieczność jest w domu Boga
czas zegarem nieskończoności
kropla falami mórz, oceanów
a dobroć miarą ludzkości

Trzy latka

Dziś są twoje urodzinki
latka pełne trzy skończyłaś
choć niedawno z pieluszkami
i ze smoczkiem u nas byłaś.

Już potrafisz płynnie mówić
biegać szybko po ogrodzie
lubisz ładnie się ubierać
bo to ponoć dzisiaj w modzie.

Kochasz bardzo swą siostrzyczkę
bo jest jeszcze bardzo mała
a gdy się nauczysz czytać
będziesz bajki jej czytała.

Więc Ci życzę z babcią Anią
na twe dzisiaj urodzinki
byś się zawsze uśmiechała
i nie miała smutnej minki.

Żebyś zdrowa była zawsze
nie bolała główka, brzuszek
i jak u nas w ogródeczku
byłaś piękna jak kwiatuszek.

Biedroneczki

                                 Lekcja biologi
Każde dziecko zna biedronki
wie też że kropeczki mają
by od ziemi się oderwać
swe skrzydełka rozkładają.


 Poskładane jak w hangarze
najpierw je rozwinąć muszą
zanim z kwiatka na kwiatuszek
jak bombowiec ciężko ruszą.

Jako dzieci wołaliśmy
biedroneczko leć do nieba
licząc że nam prośbę spełni
i przyniesie kromkę chleba.

Biedroneczki są w kropeczki
i to chwalą bardzo sobie
lecz im po co tyle kropek
niech mi któryś z was odpowie.

Są ozdobą w ogródeczku
kiedy nie ma ich za dużo
tak jak każdy ziemski stworek
życiem swym naturze służą.

Lecz nie tylko z kropeczkami
tego chrząszcza wszyscy znamy
też "Biedronkę" na zakupy
dzisiaj w każdym mieście mamy

wtorek, 16 września 2014

Ogrodniczka


Chodzi mi ktoś po ogrodzie
patrzy we wszystkie kąciki
sprawdza czy ktoś nie nabroił
pieli klomby i kwietniki.

Ten ktoś nienawidzi mszycy
kretów, nornic i ślimaków
z wprawą znawcy się zabiera
do insektów i robaków.







Ma być czysto i zielono
trawnik przystrzyżony mierzy
stać ma wszystko równiuteńko
Jak na musztrze u żołnierzy.

Nie ma się co temu dziwić
bo z nazwiska Ogrodniczka
w herbie swoim pewnie była
taczka, grabie i doniczka.

A gdy wszystko już gotowe
siada sobie w drzewa cieniu
z kartką i kieliszkiem wina
znów oddaje się myśleniu.

Co by tu móc jeszcze zrobić
jakie zadać mi zadanie
by w zielonym ogródeczku
zjeść obiadek lub śniadanie.

Tak mijają pory roku
nawet w zimie plan układa
nie siedź mówi przy kominku
idź odgarniać bo śnieg pada.

Pewnie ktoś przechodząc obok
patrząc na nasz dom z ulicy
powie tu mieszkają sobie
ciepło zimni ogrodnicy.

Miasto sławy

 
http://p4.wawalove.pl/p4.wawalove.pl/cb098a88b79d0fc400ece6e91462bcc8.jpgNa grobach obrońców stoi Warszawa
na murach i bruku wyryta sława
tragedii tam widać otwarte rany
swastyką cios ludziom i miastu zadany.

 W szkolnych mundurach bo młodzi byli
do walki przeciwko tygrysom ruszyli
naprzeciw potęgi zakutej w pancerze
znaleźli swą siłę w rozpaczy i wierze.

Symbolem ich była czarna kotwica
na ustach strach siejąc Bogurodzica
z butelką benzyny z lontem ze szmaty
nie straszne im były Goliaty, armaty.

Nie chcieli swastyki i gwiazdy ze wschodu
łapanek, Getta, szubienic na rogu
bez strachu o jutro usiąść nad Wisłą
ojczyznę mieć wolną i niezawisłą

Gdy w sierpniu odwiedzisz turysto Warszawę
usłyszysz być może głos bitwy i wrzawę
zobaczysz cienie skulone w zaułkach
z czarną kotwicą na szkolnych mundurkach.

Snujące się dusze obrońców Warszawy
przez miasto historii, męstwa i sławy
niosące ze sobą zwycięstwa sztandary
z hasłami godności, odwagi i chwały.

Przychodzą popatrzeć o co walczyli
dla kogo i za co tak młodo ginęli
przed wolnym miastem stoją w szeregu
żywi pamięcią, pomimo czasu biegu.

sobota, 13 września 2014

"Amber Gold"

 

Coraz ciszej w koło sprawy
coraz mniej poparcia rządu,
świadków zastraszonych więcej
gubią akta się do wglądu.

Jakich sztuczek użył „Amber”
albo złota dał w podzięce,
by do pierdla iść nie musiał
forsy w lepkie sądu ręce.

Prokurator z butną miną
mówił, prasy się nie boi,
złodziej prawem jest chroniony
że Temida za nim stoi.

Mówił ludzie winni sami
że bandycie forsę dali,
zachłannością na procenty
sami siebie ukarali.

Obiecywał Tusk, Kaczyński
swe honoru dając słowo,
że rozliczą się z bandytą

  sprawę zrobią pokazową!!

Sąd odkłada ciągle sprawę
drzwi dla ludzi są zamknięte,
akta sprawy coraz chudsze
zakurzone oraz zmięte.

Wstęgą oczy przewiązane
tej co bronić ma Temidy,
waga w ręce zardzewiała
gdzie Rząd zły, niesprawiedliwy.

Swoje palce tam maczali
politycy z rodzinami,
podpłacona sprawiedliwość
wszystkich nas równością mami.

Bez czekania na nagrodę
ten kto pozna „Amber” drania,
ma na Necie dać wiadomość
bez skrupułów i szemrania.

Niech zna każdy jego gębę
zróbcie na niego nagonkę,
aż zapłaci co zrabował
bo pełniutką ma skarbonkę.