sobota, 19 sierpnia 2017

Adwent


Bildergebnis für advent clipart


Rok znowu dobiega końca
i zimą w nim zapachniało
Białą się przykrył pierzyną
odświętnie w koło i biało

Natura spać się położyła
słoneczne pogasiła blaski
Na nieba suficie zapalając
srebrem błyszczące gwiazdki



I ludzie jacyś inni naraz
choć w troskach i zabiegani
To adwent tuż przed świętami
próbuje rozliczyć się z nami

Duchowo musimy się zmienić
by miejsce w sercu zrobić
Rękę wyciągnąć na zgodę
skłóconych z sobą pogodzić

Adwent jest zastanowieniem
zadumą nad życiem i skruchą
A płomyk świecy w „Stroiku”
światełkiem w tunelu, otuchą

Wigilię przeżyć i święta
tak łatwiej może nam będzie
Z „dzieciątkiem” oraz bliskimi
choince, prezentach, kolędzie

Strach przed nowym


Bildergebnis für Trump clip art


Wielki rwetes w Ameryce
Trump się dostał do stołeczka
pani Clinton pozostała
na uboczu gdzieś ławeczka

Wielkie w Niemczech poruszenie
bo na drugi rok wybory
boją się że ktoś się znajdzie
do obrony ludu skory

AFD się pnie do góry
płynąc na „brązowej” fali
chociaż rząd uważał ciągle
by zaszkodzić są za mali

Polityczny klan ma stracha
że ze stołka ich wyrzucą
naród będzie miał swe prawa
obcy znów do siebie wrócą

Brązu boją się na górze
choć zadbali o to sami
mając naród za idiotów
okłamując, nas latami

I Kaczyński na tym wygra
bo ma też coś trochę z niego
w zadku mając swych wyborców
jego może być kolegą

Umęczone lato


Bildergebnis für snopy na polu
Za oknami brzask się budzi
wygrzebując się z pościeli
bez pośpiechu z namaszczeniem
jak to zwykle przy niedzieli

Cisza dziwna za szybami
w dali skrzydeł szum, gęganie
młode uczą się ich szyków
czy to już ich pożegnanie?

Ruch w ogrodzie był o brzasku
bo natura wcześnie wstaje
dzisiaj ranek ginie w ciszy
dziwne parki są i gaje

Lato już nas pożegnało
zaorane są ścierniska
raniąc spracowaną ziemię
widać jesień jest już bliska 

Podarunkiem od jesieni
mgłą do spania się otula
jak domostwem umęczona
po dniu wieczorem „matula”

Albo może znów zawita
nasza Polska złota jesień
z pajączkami Babie Lato
dni słoneczne nam przyniesie

Kolorami las zabarwi
mgły ozłoci promieniami
zapraszając nas na spacer
by przejść parku alejami

Sny niespełnione

Bildergebnis für niespełnione sny clipart


Dzisiaj w nocy się przyśniła
tuż przy samym łóżku stała
nic nie miała tylko piercing
dobrze że ma Ania spała

Czemu piercing tam na dole
jeszcze majtki zniszczy sobie
jeśli dzisiaj taka moda
też nim sobie „GO“ ozdobię

Gdy przełknąłem głośno ślinkę
słychać było to z daleka
wsadź ją stary do pościeli
bo ci zwieje więc nie zwlekaj

Myślę sobie nie bądź głupi
schowaj pod poduszkę babę
choć już latka masz nie małe
może dasz jej jakoś radę

Lecz jak bardzo się postarasz
może się spodobać babie
zacznie głośno to wyrażać
Ania wstanie i po sprawie

żeby miejsce w łóżku zrobić
posunąłem ciut w bok Anię
ona w pół-śnie pyta słodko
super, będzie przed śniadaniem

Niech to ściśnie myślę sobie
młodzik z ciebie już nie taki
dwom na pewno nie dasz rady
więc niech sen umyka w krzaki

Budzi Ania się nad ranem
przeciągając kocie ciało
dokończ bo się rozchorujesz
co ci w nocy się zachciało

Ostatnie pożegnanie

                          Ojcu Ani-


Kiedy jeszcze była Polska
urodzony w Ukrainie
po tułaczce przez Europę
znalazł miejsce w Koszalinie

Szczęściem jego były córki
kochał wnuki, wnuków dzieci
wiedząc że gdy czas nadejdzie
jego dusza w mrok uleci

Żoną, byłaś Mu Marianno
kumplem i lekarzem duszy
kimś kto dobrym słowem, sercem
codzienności lody kruszy

Choć bez stuły i obrączki
wypełniłaś swe zadanie
obraz szczęśliwego Ojca 
nam w pamięci pozostanie

Uśmiech miał na swojej twarzy 
słysząc imię swe „Marianku”
kończąc wspólny dzień wieczorem
wstając razem o poranku

Tryskał werwą i radością
kiedy trzymał Cię za rękę
sił mu dodawałaś sobą
ból łagodząc i udrękę

Znalazł w twoim domu radość
to co zwiemy codziennością
darząc zabiegane życie
cząstką szczęścia i miłością

Czym uczucie jest, oddanie
kiedy życie nam ucieka
pokazałaś że w chorobie
można liczyć na człowieka!

Dumna bądź ze swoich wnuczek
wychowałaś je na ludzi
dłoń pomocną ci podały
widząc jak się babcia trudzi

Twoją polecamy duszę
Stwórcy który rządzi w niebie
modły, składając do Niego 
czując, że jesteś w potrzebie

Śląska tragedia


                                                                      pomnik w Bytomiu

Ściśnięci w „krowim“ wagonie
zabrani zaraz po pracy,
by ginąć w kopalniach Donbasu
jechali na sybir Ślązacy.

Przez bandę ruską zabrani
przez świata wyzwolicieli
bo w swojej czerwonej głupocie
w Ślązakach Niemców widzieli.

Mówiono o tym po cichu
nikt nie wspominał ich losów
skarg, bo to tylko Ślązacy

nikt nie wysłuchał głosów.

Mało mieli do gadki
czerwoną komuną zastraszeni
lecz dobrzy by „złoto“ fedrować
z głębokich czeluści podziemi.

Gdzie Naród nie czci regionów
oraz tak zwanej mniejszości
skazany jest na zagładę
ginąc w zadufanej wielkości.




Na Podzamczu, u Wrochema




W zamku, w Starych Tarnowicach
jest hotelik i gospoda,
oprócz jadła i napitku
czeka na was tam przygoda.

Przy kominku i przy świecach
na kolacji u Wrochema
nic nie mówiąc się przysiadła
do nas, do stolika Wena.

Odurzeni dobrym trunkiem
głos dobiegał nas muzyki
wystrój sali, atmosfera
zmysłów nam mieszały szyki.

Otoczeni rozmów szmerem
sal wystrojem zachwyceni
czar otulił nas Podzamcza
i kominka żar płomieni.

Gdy podano wreszcie wino
żaden sikacz, zacny trunek
w migocącym świec półmroku
czyjś widziałem wizerunek.

Ponoć duch się tutaj kręci
Jego i szwedzkich żołnierzy
w zamku, w kajdany zakutych
po zabójstwie i grabieży.

W pięknych salach restauracji
czuć historię, duch przeszłości
w mej fantazji widzę pazi
jak się snują pośród gości.

Albo może to księżniczki
duch błądzący po w komnatach
czuję perfum egzotyczny
panie, widzę w pięknych szatach.

Oddech czułem lat minionych
winna, ma poety dusza?
może trunek tu podany?
do refleksji gościa zmusza.

Widzą tylko ich nieliczni?
lud wrażliwy, ksiądz, poeci?
ktoś kto duszę ma, sumienie
lub też bojaźliwe dzieci?

Wieczór cudów przeżyliśmy
u Wrochema na wieczerzy
czy to prawda czy fantazja?
jak ktoś chce, to w to uwierzy!